Julian Lage od trzech dekad konsekwentnie buduje własny język muzyczny, łącząc
wirtuozerską technikę z wyjątkową swobodą improwizacji i nieustanną ciekawością
różnych tradycji. Pochodzący z Kalifornii, a dziś związany z Nowym Jorkiem artysta
już jako dziecko został okrzyknięty niezwykłym talentem. Od tamtej pory wydał
kilkanaście autorskich albumów, a jego dyskografia obejmuje również liczne
nagrania z czołowymi postaciami jazzu i muzyki improwizowanej.
Na przestrzeni kariery Lage współpracował m.in. z Garym Burtonem, Johnem
Zornem i Charlesem Lloydem, a także tworzył projekty duetu z Nelsem Cline’em,
Chrisem Eldridge’em i Fredem Herschem. Jego muzyka czerpie z wielu odmian
amerykańskiej tradycji, lecz nigdy nie zatrzymuje się w jednym miejscu – ważniejsze
od stylistycznych granic są dla niego rozmowa między muzykami, spontaniczność i
możliwość odkrywania nowych kierunków w czasie rzeczywistym.
Najnowszy album „Scenes from Above”, wydany 23 stycznia 2026 roku, powstał we
współpracy z producentem Joe Henrym. To pierwsze pełnowymiarowe wydawnictwo
Lage’a nagrane w składzie z basistą Jorge Roederem, perkusistą Kennym
Wollesenem i cenionym klawiszowcem Johnem Medeskim. Dziewięć kompozycji
zostało zbudowanych wokół idei zespołowego dialogu - każdy z muzyków ma w nich
równie dużo przestrzeni, a utwory rozwijają się organicznie, bez
podporządkowywania całości jednej osobie.
Materiał wyrósł z intensywnego okresu komponowania pod koniec 2024 roku. Lage
tworzył wówczas krótkie szkice z myślą o konkretnych muzykach i o tym, jak mogą
ze sobą współbrzmieć. Inspiracji szukał zarówno w bluesie i amerykańskiej muzyce
folkowej, jak i w muzyce Susany Baki, dawnych nagraniach calypso czy twórczości
Béli Bartóka. Efektem jest album subtelny, otwarty i pełen uważności, w którym
wirtuozeria nigdy nie przesłania wzajemnego słuchania.
„Scenes from Above” pokazuje Lage’a nie tylko jako lidera, ale przede wszystkim
jako partnera w zespole. Kompozycje takie jak „Opal”, „Talking Drum”, „Something
More” czy rozbudowany „Night Shade” podkreślają charakter kwartetu: muzycy
pozostawiają sobie przestrzeń, reagują na siebie w czasie rzeczywistym i budują
napięcie bez nadmiaru. Ta równowaga między precyzją a wolnością jest jednym z
najbardziej rozpoznawalnych elementów twórczości Juliana Lage’a.
Artysta jest dziś uznawany za jednego z najważniejszych gitarzystów swojego
pokolenia. „The New Yorker” zalicza go do najwyższej klasy improwizatorów, a
kolejne projekty potwierdzają, że jego muzyczna wyobraźnia pozostaje równie
szeroka jak techniczne możliwości. Warszawski koncert będzie okazją, by usłyszeć
tę twórczość w jej najbardziej naturalnym środowisku – na żywo, w bezpośrednim
kontakcie między muzykami i publicznością.